Finałowe rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski rozegrane zostaną w Korczynie w najbliższy weekend 12 -13 września. Na starcie pojawi się 49 kierowców, którzy we wszystkich grupach powalczą o tytuły Mistrzowskie. Od lat nie zdarzyło się tak, aby ostatnie rundy wyłaniały mistrzów w grupach N, A oraz E1, dlatego tym bardziej warto pojawić się w okolicach Krosna i obejrzeć wielkie starcie wyścigowych górali.
Tomasz Myszkier :
„Kolejny wyścigowy weekend i dla naszego zespołu następna wyprawa, ale dla trasy w Korczynie warto pokonać nawet 800 km. Szkod a, że to już końcówka sezonu, bo będzie brakować jeżdżenia, ale jeśli już musimy kończyć, to fajnie, że właśnie tutaj. Korczyna to jedno z moich ulubionych miejsc do ścigania. Lubię tą trasę nie tylko ze względu na jej poziom trudności i zróżnicowanie, ale także z powodu niepowtarzalnej a tmosfery, jaka tu zawsze panuje.
Do rozegrania wielkiego finału Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, jaki w dniach 11-13 września odbędzie się w Korczynie koło Krosna, zostały już tylko 4 dni. Na podkarpackiej trasie pojawią się najszybsi kierowcy tegorocznych rozgrywek ale również kilka niespodzianek, jakie widnieją na liście zgłoszeń po pierwszym terminie.
Zaskoczeniem będzie niewątpliwie występ Marcina Słobodziana, Mistrza Polski GSMP 2014 w grupie N. Z wyścigowych torów Marcin przeniesie się na trasę jednego z najszybszych wyścigów górskich w Polsce, aby rywalizować ze swoimi kolegami.
Zmagania zawodników rywalizujących w cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski dobiegają powoli końca. Już za tydzień, w dniach 11-13 września, na Podkarpaciu rozegrane zostaną ostatnie rundy wyścigów górskich, które wyłonią tegorocznych mistrzów.
Trasa prowadząca z korczyńskiego rynku do Rezerwatu Prządki uznawana jest przez specjalistów od górskiego ścigania za jedną z najciekawszych w kalendarzu GSMP. Blisko 4,5-kilometrowy odcinek łączy szybkie zakręty w dolnej części i elementy techniczne, które znajdują się tuż za nawrotem.
Portal GSMP.pl pragnie poinformować że od dnia 30.07.2015 Błażej Matusiak nie jest częścią zespołu GSMP.pl i tym samym nie reprezentuje portalu ani jego partnerów. Formuła naszej współpracy wyczerpała się i postanowiliśmy się rozstać z Błażejem oraz odkupić domenę GSMP.pl.
Zgodnie z umową kupna-sprzedaży domeny do końca sezonu kontynuujemy wspólnie rozpoczęty projekt transmisji na żywo z GSMP.
Po podwójnych zwycięstwach w edycjach 2013 i 2014, także i w tym roku Rafał 'Killer' Grzesiński pewnie zmierzał po kolejny komplet zwycięstw, ustanawiając po drodze nowy rekord trasy. Niestety podczas drugiego niedzielnego podjazdu wyścigowego pokonały go problemy techniczne, a zwycięstwo przypadło Andrzejowi Szepieńcowi. Po erze należącej do Mariusza Steca, rekordzisty pod względem liczby zwycięstw w Sopocie, Grzesiński wyrasta na nowego króla jedynego w Polsce nadmorskiego wyścigu górskiego.
Tadeusz Myszkier: „18. Grand Prix było dla mnie wyjątkowym przeżyciem. Po dłuższej przerwie wróciłem i bardzo się cieszę, że stało się to właśnie tutaj, w Sopocie. Po 11 latach budowy od podstaw, prace nad Fiatem udało się skończyć i miniony weekend był jego debiutem. Dla mnie Fiat 131 Abarth to model szczególny, ponieważ to właśnie tym samochodem zaczynałem w latach 80-tych swoją przygodę z wyścigami i nim sięgnąłem po swój pierwszy tytuł Mistrza Polski w 1991 roku.
W dniach 22-23 sierpnia, jako podwójna runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, odbędzie się XVIII edycja Grand Prix Sopot-Gdynia. Dla stałych uczestników cyklu trójmiejskie zawody oznaczać będą pielgrzymkę na drugi koniec kraju, do „Monte Carlo wyścigów górskich", jak zwykł mawiać Lesław Orski, człowiek który blisko dwie dekady temu dał początek wyścigom na leśnej trasie spinającej Sopot z gdyńskimi Karwinami.
Christian, co roku podczas Grand Prix Sopot-Gdynia pojawiasz się na starcie. Który to już raz?
Okazjonalnie startuje w wyścigach górskich od 2011 roku. Moja wielka pasja jaką jest sport samochodowy musi chwilowo ustąpić miejsca nauce i ambicjom zawodowym.
WALDEK KLUZA: - W kalendarzu GSMP przyszedł czas na wyścigi w Sopocie. Nasz cel na ten sezon jest już zasadniczo poza zasięgiem, więc podjąłem decyzję, że w czterech ostatnich rundach pojadę z seryjnym silnikiem. Będzie ciężko o wynik, na podium, które zawsze „lubiło mnie" w Sopocie, ale stawiam przede wszystkim na przyjemność i efektowną jazdę dla kibiców. Będę miał też szansę porównać jeszcze dokładniej Colta z Lancerem i jestem ciekawy, jak to wyjdzie. Braki w mocy będę mógł nadrobić jedynie na mokrym. Dla mnie byłoby najlepiej pojechać treningi na suchym, a wyścigowe podjazdy na mokrym, ale najważniejsze, żeby warunki były równe dla wszystkich.